What doesn’t kill you makes you stronger – czyli jak naładować akumulatory po starym roku szkolnym

Kilogram truskawek za siedem złotych, kolejna nowa sukienka dodana do listy życzeń na Zalando, ludzie jakby trochę weselsi, a w komunikacji miejskiej prowadzisz dochodzenie kto tym razem nie użył antyperspirantu. To oznacza tylko jedno – mamy lato, a wraz z nim koniec starego roku szkolnego.

Ostatnie miesiące wspominasz całkiem nieźle oprócz nerwicy, kilku zarwanych nocek na sprawdzanie klasówek, niekoniecznie dobrze kończących się dyskusji z rodzicami na temat słuszności Twojej pracy i paru piątków w towarzystwie migreny.

W ramach odpoczynku przydałyby się teraz dwutygodniowe wczasy na Malediwach, ale niestety póki co uzbierałaś jedynie na plażowe klapki. Na szczęście jest jeszcze parę innych sposobów, którym może odrobinkę brakuje do krystalicznie czystej wody i bialutkiego piasku, ale z pewnością pomogą w wakacyjnej regeneracji i przede wszystkim nie naruszą Twojego portfela.

Toksyczne znaczy złe

Trzeba przyznać, że rok szkolny 2018/2019 plasuje się szczególnie wysoko w rankingu kontrowersji dotyczących zawodu nauczyciela, a przy okazji wylewu opinii internetowych ekspertów ds. edukacji i nie-edukacji. Media społecznościowe pływały w szambie komentarzy w rodzaju „czy nauczyciel zarabia za dużo i dlaczego tak”, a w środku tego szamba Twoje jestestwo.

Oczywiście, śledzenie wiadomości i zmian, to jedno, ale nie ukrywajmy, że człowiek to taka istota, która lubi się czasami podenerwować i poprowadzić jałową dyskusję, bo ktoś w Internecie nie ma racji. Jak to jednak powiedział kiedyś pewien mędrzec: co internetowy troll wymyślił, człowiek niech olewa. Pora odciąć się od wszelkich toksycznych informacji z serii #złynauczyciel i wykorzystać ten płatny, dwumiesięczny, nieskażony pracą urlop, który stał się obiektem pożądania większym niż jeansy w latach 80.

Guilty pleasures

Kiedy ostatni raz przeleżałaś cały dzień w pidżamie, a Twoim jedynym zmartwieniem było dostarczenie odpowiedniej ilości węglowodanów do organizmu? Jeśli Twoja odpowiedź brzmi „nie pamiętam”, to polecam zorganizować sobie małe pidżama party. Tego dnia nie obchodzą cię ani najnowsze doniesienia dotyczące gospodarki międzynarodowej ani to, czy pizza na grubym odbije się na Twojej sylwetce (nie odbije się, spokojnie).

Jako że czerwiec jest miesiącem, kiedy wypuszczane są świeżutkie serialowe perełki, polecam dorzucić do tej piżamowej imprezki wieczorny binge-watching. Z doświadczenia zawodowego wiesz, że zaległości się same nie nadrobią, więc zacznij oglądać już teraz 😉 I najważniejsze, żeby terapia zadziałała – żadnych wyrzutów sumienia!

Zrób trochę miejsca w swojej głowie

Każdy sportowiec po lub też w trakcie intensywnego sezonu jest pod opieką fizjoterapeuty, aby ten zadbał o regenerację jego ciała. Nauczanie może i nie wymaga od nas przerzucania setek kilogramów lub przebiegnięcia półmaratonu, jednak nie można zapominać o tym, że głowa też zasługuje na małe SPA.

Nie trzeba być od razu Mistrzem Zen w koreańskim klasztorze. Możesz za to pobrać aplikację na swój telefon, np. Headspace, i zobaczyć jak to jest z tą całą medytacją. Tak, widzę Twój wyraz twarzy w tym momencie. Lekki grymas i niedowierzanie. Zanim jednak kompletnie odrzucisz ten pomysł, spróbuj. Nikomu nie powiem.

jak naładować akumulatory po starym roku szkolnym

Refleksji czas

Jak już przy sportowych porównaniach jesteśmy, to cały rok szkolny jest trochę jak trening interwałowy. Pracujesz na wysokich obrotach, przy końcówce zastanawiasz się czemu to sobie znowu robisz, a jak przychodzi chwila odpoczynku, to nie dość, że czas nagle płynie trzy razy szybciej, to Twoja głowa myśli jedynie o tym, że zaraz znowu będzie i ciężko, i źle, i wszystko boli. Lato to czas roztrenowania – okres, kiedy możemy przeanalizować dogłębnie nasze działanie, schować na chwilę ego i zastanowić się, czy byliśmy faktycznie takimi nauczycielami, jakich sami chcielibyśmy mieć. 

Sprawą oczywistą jest to, że konsekwencje i wyciąganie wniosków zawsze dobrze odkłada się na bok, bo ani to jakieś przyjemne, ani rezultatów nie widać od razu. Jednak każdy z nas wie, że popełnianie wciąż tych samych błędów nie jest do końca skuteczną strategią działania. Jak dalej będziemy walić głową w ścianę, to jedynie czeka nas tomografia, a ściana jak stała, tak stać będzie.

Zanim jednak przejdziesz do etapu refleksji, nie zdejmuj tych dresów, tylko łap za telefon i zamów coś pysznego.

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Odkryj więcej...

2 Responses

  1. Święta prawda! Chociaż nie tylko nauczyciele etatowi tu są. Wspomnijmy o takich, którzy pracując w szkołach prywatnych, np. językowych, przez całe wakacje zastanawiają się czy z uzbieranych pieniędzy starczy na życie przez dwa a nawet trzy miesiące. Wtedy trudno się zrelaksować… 😩 Ale ale, wakacje rządzą się swoimi prawami–wypoczywać trzeba! Pozdrawiam wszystkich nauczycieli, zbierajcie siły i inspiracje ❤️🌸

    1. jeśli chodzi o nauczycieli pracujących w szkołach językowych, to też wiele zależy od miejsca i grupy wiekowej, z którą się pracuje. Znam szkoły, które może mają w wakacje odrobinę mniej zajęć niż w okresie od września do czerwca, jednak normalnie pracują w wakacje. Lektorzy mają więc i czas na odpoczynek i spokojniejszą głowę, jeśli chodzi o pensję.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *